#Alfabet zaburzen: A jak ANHEDONIA

Wyobraź sobie, że widok ukochanej osoby przestaje mieć dla Ciebie znaczenie.  Ulubiona kawa, książka, film. Nic nie wzrusza Cię, nie bawi ani nie złości. Świat traci wyraz. Wszystko staje się dla Ciebie zupełnie obojętne, a Ty tkwisz zawieszony między setkami tych nieistotnych elementów otaczającego Cię świata.  Brzmi wręcz nierealnie? W rzeczywistości jest jednak chorobą, na którą cierpli wiele osób.  Jeśli jesteś ciekaw co to za choroba i skąd się bierze, zapraszam do lektury.

 Brak zdolności do odczuwania przyjemności we wszystkich aspektach życia człowieka. Anhedonia.

Podstępnie zakradająca się do naszej psychiki i siejąca spustoszenie w naszym funkcjonowaniu zawodowym, społecznym oraz osobistym.  Co to jest ta anhedonia?  To specyficzne i bardzo złośliwe zaburzenie, które nie oszczędzi żadnej sfery- zmysłowej, cielesnej, intelektualnej a nawet duchowej. W konsekwencji jej uaktywnienia się nie odczuwamy przyjemności (lub tracimy te zdolność, choć wcześniej ją posiadaliśmy). Możemy przytulać bliskich, ale nie poczujemy radości, jaką daje wytworzenie się wzajemnej więzi. Możemy iść do parku i podziwiać pływające w stawie kaczki, ale i tak pozostaje to dla nas działaniem zupełnie obojętnym.  Często osoby z anhedonią mają też trudności w funkcjonowaniu w kontekstach społecznych, co wynika z faktu, że nie wysyłają oni informacji o własnych stanach emocjonalnych (m.in. przez brak zmian ekspresji mimiczne), co bardzo utrudnia dostosowanie interakcji otoczenia do potrzeb chorych.

Pytanie, czy naprawdę istnieją ludzie, którzy nie czują radości, albo chociaż drobnych przyjemności?

Niestety, ale tak. Szczególne znaczenie ma rozpoznanie anhedoni w procesie diagnozowania depresji. Wówczas osoba chora traci całkowicie zainteresowanie aktywnością, która przed okresem chorobowym sprawiała jej przyjemność, jak chociażby ciepły prysznic, czy zabawa z psem. Anhedonia może pojawiać się także w przebiegu innych chorób jak chociażby w schizofrenii. W przypadku obecności anhedonii w schizofrenii, mówimy o tzw. objawie negatywnym, czyli ubytkowym (w przeciwieństwie do objawów pozytywnych, czyli tzw. wytwórczych, o czym na pewno powstanie osobny tekst).

Skąd to się bierze?

Jak już wspominałam, przyczyną może być pojawienie się depresji lub znacznych zaburzeń emocjonalnych- także w wyniku doświadczenia bardzo stresujących wydarzeń, czy traumy. Anhedonia może być też wynikiem zażywania środków farmakologicznych, prowadzących w konsekwencji do spłycenia afektu. Do tych środków farmakologicznych zaliczamy leki, które przepisują lekarze, a zubożenie emocjonalne jest po prostu skutkiem ubocznym (to głównie grupa leków przeciwpsychotycznych, czyli hamujących objawy psychotyczne).  Opisywana choroba może wystąpić także u osób uzależnionych od narkotyków, które znajdują się w fazie odstawiennej (próbują zerwać związek z nałogiem). Szczególnie często występuje w przypadku uzależnienia od amfetaminy i kokainy. Wśród specjalistów nie ma zgodności co tak naprawdę jest głównym źródłem tego zaburzenia.

Jak to leczyć?

To co ważne w przypadku większości zaburzeń. Choroby natury psychiczne i awarie naszego funkcjonowania psychicznego nie są zjawiskami jednorodnymi, ani łatwymi do wyjaśnienia, ani przede wszystkim- do leczenia. W przypadku anhedonii wsparcie farmakologiczne, może pomóc, ale konieczne jest także zapewnienie wsparcia terapeutycznego. Nie zapominajmy o zbawiennym wpływie kontaktu terapeutycznego, wsparcia i zrozumienia. Co ważne, nie należy unikać pomocy, wręcz przeciwnie. Podjęcie działania może nas uchronić przed pogłębieniem się objawów  czy przed rozwojem pełnoobjawowej depresji.

Reklamy

4 myśli na temat “#Alfabet zaburzen: A jak ANHEDONIA

    1. Najogólniej mówiąc, dystymia jest formą depresji o łagodniejszym przebiegu (która z uwagi na ów przebieg właśnie, często pozostaje nierozpoznana), natomiast częściowa anhedonia nierzadko występuje jako jeden z symptomów w dystymii 🙂
      Pozdrawiam!

      Polubienie

  1. Ta nieumiejętność cieszenia się z rzeczy, które wcześniej sprawiały nam radość powinna być takim alarmem dla bliskich. Myślę, że niestety często zwalamy to na złą pogodę, nastrój jesienny itp. a depresja bliskiej nam osoby wkrada się ukradkiem… Myślę, że do jesiennego spadku energii mamy prawo, (bo i ja teraz tak mam), ale jak mija listopad, a u nas wciąż smutek, to chyba coś się dzieje…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s